Zapiski z Maroko #5 / Notes from Morocco #5

PL / ENG below

cisza i spokoj

Nie poddajemy się jednak i po kilku godzinach marszu widzimy ją. Jeszcze zbieg stromym zboczem w dół i o trzeciej docieramy do obiektu westchnień. Ala zaszywa się w Nachttoilette. My natomiast zastanawiamy się dlaczego wewnętrzne światła są przygaszone.

Rozum i oczy mówią: jest zamknięte. Doświadczenie z niemieckich autostopowych wojaży: stacje benzynowe przy autostradach są czynne całą dobę. Ciekawość karze złapać za lodowatą klamkę. Lekkie pchnięcie i otwiera się, kolejne drzwi, to samo. Jesteśmy w środku.

-Hallo, Guten Abend.

Cisza, nawet w tak perfekcyjnie funkcjonującym społeczeństwie jak niemieckie mogło się zdarzyć, że robot postanowił stać się człowiekiem i po ludzku w nocy zmrużył oczy. Uważnie nasłuchujemy czy z kuchni dobiega chrapanie, nie słyszymy kompletnie nic. Szczęśliwi układamy nasze sfatygowane ciała na labiryncie krzeseł, przybierając dość specyficzne pozycje i zasypiamy.

Około siódmej rano dobiegają do nas damskie głosy z kuchni. Gdy w pomieszczeniu pojawia się pierwsza postać, wesołym chórkiem jako pierwsi zadajemy cios:

-Guten Morgen.

Uderzenie jest skuteczne, zaspana dziewczyna nie dostaje zawału, jedynie przeciera ze zdziwienia oczy, a widząc nasze małe obozowisko jest kompletnie rozłożona na łopatki.

-Wie, was, was macht Ihr hier? Wie seid Ihr hier rein gekommen?

Z uśmiechem tłumaczymy naszą historię. Z jeszcze większym niedowierzaniem słucha starszy mężczyzna, który zapewne pełni funkcję hausmajstra. Uważnie przygląda się framugom i kilka razy upewnia się, które dokładnie drzwi były otwarte. Prosi nas, abyśmy poczekali na przyjazd Polizei, solennie zapewniając, że to tylko czynności, które muszą zostać w takich wypadkach wykonane. Okazuje się, że około pierwszej kończąca pracę dziewczyna zamykała drzwi, włączyła alarm i pojechała do domu.

-Glaubst du im XXI. Jahrhundert im Wunder? Es ist ein Wunder!

Także nasze bezproblemowe wejście, przez drzwi, które zostały zamknięte oraz brak wyjącego wniebogłosy alarmu potraktowano w kategoriach cudu. Cudów na naszej marokańskiej drodze wystąpiło jeszcze kilka. Czy spowodowała je nasza pozytywna energia i otwarta postawa? Czy wszystko można podciągnąć pod kategorię przypadku? Może trzydziesty trzeci rok życia jest szczególnie podatny na ocierające się o paranormalność zjawiska?


cisza i spokoj

We didn’t give up and after a few hours of march we noticed it. We had to go downhill a steep slope and at 3 a.m the haze of sighs had been reached. Ala holed up in the Nachttoilette. We, however, were wondering why the interior lights were subdued.

Our minds and eyes were saying: it is closed. The experience from German hitchhiking voyages: petrol stations next to motorways are open night and day. The curiosity was telling to pull the icy door handle. One gentle push and it was open, another door, the same. We were inside.

– Hallo, Guten Abend.

Silence, even in such a perfectly working society like German, it could have happened that a robot decided to become a human being and humanely squinted at night. We were keeping ears to the ground, checking whether any snoring was coming from the kitchen, we couldn’t hear a thing. Full of happiness, we lied our shabby bodies on the chair maze, taking quite specific poses and falling asleep.

About seven in the morning, ladies’ voices from the kitchen came to us. When the first person appeared in the room, like a jolly choir we were the first to have a go:

– Guten Morgen.

The strike was effective, a girl who seemed a bit sleepy didn’t get a heart attack but only rubbed her eyes in astonishment, the sight of our camp completely knocked her out cold.

– Wie, was, was macht Ihr hier? Wie seid Ihr hier rein gekommen?

With smiles on faces, we explained our story. An old man, who arguably shall serve as a housemaster,  was listening to us in disbelief. He looked at the door jambs very closely and few times made sure which doors exactly were open. He asked us for waiting for Polizei, earnestly assured those were just actions that had to be done.

It came out that a girl who had finished her work at about one a.m. had closed the door, turned on the alarm and gone home.

– Glaubst du im XXI. Jahrhundert im Wunder? Es ist ein Wunder!

So, our trouble-free entry, through doors, which had been closed and a lack of screaming bloody murder alarm were treated miraculously. There were many more miracles on our way to Morocco. Were they caused by our positive energy and open attitude? Is it possible to expedite it under a series of coincidences? Maybe a thirty-third year of life is especially vulnerable on paranormal phenomena?

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s