Zapiski z Maroko #3 / Notes from Morocco #3

PL / ENG below

_MG_9674.jpg

Odziany w mizerne, jak na takie mrozy, rękawiczki Laszlo wyziewa powietrze ze swojego pozornie rozgrzanego spirytualiami wnętrza, wprost w filmowo zaciśnięte w piąstki, skostniałe z zimna dłonie. Ja natomiast intensywnie nacieram, zapewne aż do czerwoności, przemarznięte Alicjowe plecki…

Udowodnione jest, że, kobiety w średnim wieku reagują emocjonalnie na doświadczenia innych ludzi i starają się zrozumieć odczucia i perspektywę drugiej osoby bardziej niż mężczyźni w tym samym wieku, a także młodsi lub starsi przedstawiciele obojga płci. Beate ma trochę po trzydziestce i, jak się okazuje, pierwszy raz bierze kogoś na stopa. Kilkukrotnie dodaje sobie odwagi pytając się czy na pewno jej nic nie zrobimy. Przed nami ponad dwieście kilometrów, nieprzerwane nawet minutą milczenia, naznaczone snem tylnych rzędów oraz historią bujnego, usianego piłkarzami życia rodzinnego (materiał na nowelę obyczajową) lekko filuternej kobiety o głębokich, ciemnych oczach, z rozrzewnieniem doceniającą czasy Deutsche Demokratische Republik.

Wysiadamy przed Erfurtem. Alkohol rozszerza tętnice. Nie wszyscy nadają się do rozmowy z powściągliwymi, także w spożywaniu trunków w godzinach popołudniowych, Niemcami. Po upływie godziny kolejna „ofiara” zostaje napadnięta przeze mnie i Alę, dopiero po początkowej akceptacji naszej dwójki, dorzucam nieśmiało:

-Aaaaa, wir sind zu dritt, schaffen wir auch zu dritt?

Jest ciężko, ale się udaje. Ponownie kanapa za mną pieści się z Morfeuszem. My z Maxem odnajdujemy wspólny język w karaibskich bezsennych nocach rozgrzewanych kobiecymi biodrami na świeżo osieroconej przez Fidela Kubie oraz w wykorzystaniu pełnej mocy silnika wraz z systemem antyradarowym, który sprawia, że pierwszy raz, z Niemcem w Niemczech, mijam okrągłe znaki z cyfrą 100, mając ponad 200 km/h na liczniku. Prędkości te osiągamy po wcześniejszej konkluzji, że obydwaj lubimy prędkość i ryzyko (Max zajmuje się zawodowo instalacją i serwisem wszelkiego rodzaju automatów do gier), pozostała część ekipy nie wypowiada się, ponieważ nadal wypoczywa nieświadoma. Więcej niż trzysta kilometrów mija bardzo sprawnie. Nasz ryzykant umówiony jest w ścisłym centrum Koblencji z atrakcyjną koleżanką, z którą spędza wieczór pod nieobecność żony. Rozumiemy pośpiech…


_MG_9674

Clothed in puny, for such a frost, gloves Laszlo was exhaling the air from his outwardly warmed-up by spirits interior, right into filmic in their look clenched fists, numb with cold. I was, on the other hand, intensively rubbing, no doubt soon red-hot, chilled to the bone Alicja’s back.

It has been proven that middle-aged women react emotionally to other human experiences and they try to understand feelings and the perspective of another person more than men in the same age and younger or older representatives of both genders. Beate was in her thirties and, as it turned out, she picked up hitchhikers for the first time. Several times she worked up the courage asking whether we were going to hurt her or not. More than 200 kilometers ahead of us, not even interrupted by one-minute silence, marked by rear rows sleep and the story of vivid, footballers-spangled domestic life (great material for a novel of manners) quite espiegle woman, having deeply dark eyes, reminiscently appreciating Deutsche Demokratische Republik time.

We got off near Erfurt. Alcohol dilated arteries. Not everyone was meant to talk with guarded, also about consuming tipples in the afternoon hours, Germans. After one hour the next “victim” was assaulted by Ala and I, and only after initial acceptance of the two of us, I added shyly:

-Aaaaa, wir sind zu dritt, schaffen wir auch zu dritt?

It was hard, but worked out. Again the rear settee was canoodling with Morpheus. Together with Max we found a common ground both in Caribbean sleepless nights preheated by womanly, childbearing hips on freshly orphaned by Fidel Cuba and in exploitation of the maximum engine capacity, accompanied by antiradar system which made that for the first time, in Germany and with a German, I was passing round signs with the figure 100, doing 200 km/h on the odometer. We achieved the speed after coming to the conclusion that both of us were fond of speed and risk (Max is specialized in the installation and services of various kinds of gaming machines), the rest of the team did not take a view on the matter, still relaxing unconsciously. More than three hundred kilometers passed in a highly efficient way. Our daredevil was set up in the city centre of Koblenz with an attractive friend with whom he spent the night in the absence of his wife. We understood the hurry…

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s