Zapiski z Maroko #2 / Notes from Morocco #2

PL / ENG below

_MG_9672

Jakoś tak mam w głowie, że łapiąc okazję i widząc campera, oczekuję że się zatrzyma i w momentach gdy to jednak nie następuje, wyobrażam sobie uroczyste konsylium podróżników, na którym zarządza się bezwzględny rekwirunek tego typu pojazdów osobom obojętnie mijającym wyciągnięty kciuk. Oczywiście próbuję ich wewnętrznie tłumaczyć, że media, że strach, że wiek, ale mimo wszystko jestem za konfiskatą.

Michael jest przemiłym, kulturalnym, podróżującym po wschodnich rubieżach Europy niemieckim chłopakiem, a jego samochodzik zmierza właśnie do zimowej gawry na wypoczynek. Specjalnie dla nas na nowo instaluje uprzednio rozmontowane fotele i kolejne 100 km przemierzamy w iście wakacyjnej atmosferze.

Kolejny postój jest zdecydowanie dłuższy. Marznąc coraz bardziej (temperatura wynosiła kilka stopni Celsjusza poniżej zera), przełamujemy bariery i podchodzimy do niemal każdego pojazdu, który w niemieckiej mentalności jest w stanie ugościć trzy osoby. Naszą konkurencją bardzo często bywają wiszące na wieszaku, perfekcyjnie wyprasowane koszule, z którymi za każdym razem sromotnie przegrywamy. Tym razem decydującym czynnikiem jest mróz, dużo większe wrażenie robiący na kobietach, które aż trzykrotnie heroicznie, w pojedynkę, próbują wyciągnąć nas z opresji. Pierwsze dwa razy, już po wygodnym usadowieniu się wewnątrz ciepłego wehikułu (o jakże cenne i ciepłe było te kilkadziesiąt sekund szczęścia), musimy jednak zrezygnować, ponieważ nasze siostry miłosierdzia, jak większość kierowców za zachodnią granicą Polski, wyposażone w uprzejmy i łagodny głos nawigatora, mapę swojego kraju znają co najwyżej z prognozy pogody, gdzie próżno szukać sieci drogowej. W międzyczasie pojawia się na stacji kolejnych dwóch, jakże różnych, autostopowiczów.

_MG_9665

Numero uno to długowłosy, polski student ze skórzaną teczką, odziany w eleganckie szaty i modne okulary. Jednak jego matowy, posągowo-kamienny wyraz twarzy nie przysparza mu amantów wśród kierujących. Zgoła odmienny jest jegomość, którego już chyba raz widziałem. Czarny cygański kapelusz, liczne nausznice, wielokolorowe dzwony, gitara. Brakuje mu jedynie długiego drąga, na końcu którego wesoło dyndał by worek aby dopełnić obraz bajkowego Włóczykija. Szybko i sprawnie zapewnia sobie on dalszą jazdę, uwodząc ciekawskich o wiele skuteczniej niż grzeczny chłopiec.

Nasza zbawczyni początkowo nam odmawia:
– Ich bin allein, ihr seid zwei Männer, verstehst du?
No jasne, że rozumiem. Claro que sí. Młoda kobieta znika w drzwiach stacji. My natomiast nieświadomie odgrywamy scenę, decydującą o naszych dalszych losach…


_MG_9672

Somehow in the back of my mind while hitching a ride and noticing a camper, I always expect it is going to stop and at the moment it does not happen I imagine a ceremonial travelers’ consilium where an absolute requisition this kind of vehicles from people listlessly passing a thumb up shall be ordered. Of course I try to explain themselves inwardly that’s because of media, fear, age, but after all I’m in for confiscation.

Michael was a polite, travelling through east borderlines of Europe, German young man and his runabout was heading to the winter den for rest. Especially for us, he installed previously disassembled seats and the next 100 km were being paced in a truly holiday ambient.

The next stop was definitely longer. Freezing more and more (it was about few Celsius degrees below zero), we finally broke the boundaries and started to come to almost every car which in German mentality was able to entertain three people. Our competitors very often turned out to be hanging on the racks perfectly pressed shirts, which in each individual case miserably beat us. This time the deciding factor was a frost, making much more impression on women, who trice heroically, on their tod, tried to save us from distress. The first two times, just after getting all snuggled up inside the warm vehicle (how precious and warm were those several dozen seconds of happiness), we had to resign as our sisters of mercy, like most drivers over the western border of Poland, equipped with the smooth and gentle voice of navigator, the country map know at most from the weather forecast, where you may search in vain for the road network. In the meantime the next two, how different, hitchhikers appeared at the station.

_MG_9665

Numero uno, a longhaired Polish student with a satchel, dressed in an elegant array and fashionable glasses. However, his dull statuesque-stony face expression did not add him any beaus among the drivers. Quite different was the gentleman that I had probably seen once before. A black Gypsy hat, numerous earrings, colorful flared trousers, the guitar. He was missing only a rod at the end of which a sack would happily dangle to complete the storybook notion of Snufkin. He assured himself fast and agilely further drive, seducing rubbernecks much more effectively than the good boy.

Our saviour initially refused us:
– Ich bin allein, ihr seid zwei Männer, verstehst du?
Of course I understood. Claro que sí. The young woman disappeared on the station door. We, however, unconsciously acted out the scene which decided the fate of our onward journey…

Advertisements

One thought on “Zapiski z Maroko #2 / Notes from Morocco #2

  1. Hej ! Masz fajnego bloga 🙂 Zazdroszczę Ci odwagi, motywacji i chęci do podróżowania. Ja także kocham podróżować, ale póki co nie mam za bardzo do tego warunków. Czytając Twój wpis przypomniała mi się grupa podróżników “Trzask” (może kojarzysz) – uwielbiam ich ! Życzę powodzenia w dalszej wędrówce i samych dobrych dni. Pozdrawiam !
    ~ http://bylasobiepanda.blogspot.com/

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s