Na drogach Bośni, cz. 3 / On the road of Bosnia, part 3

PL / ENG below

dsc_3293dsc_3289Mostar to przede wszystkim krwawa, żywa historia serbsko-bośniackiej, a następnie chorwacko-bośniackiej wojny z początku lat 90-tych, gdzie przez wiele miesięcy sąsiedzi w małym wielokulturowym, przedzielonym rwącą rzeką, a połączonym średniowiecznym, osmańskim mostem (który w końcu po miesiącach bombardowań chorwackich runął), 30-tysięcznym miasteczku, wystrzeliwali się nawzajem. Wiele budynków nadal upstrzonych jest dziurami po kulach. Most został ponownie odbudowany za tureckie pieniądze w 2004 roku. Obecnie rzesze turystów odwiedza osmańskie kafejki z kawą i herbatą po turecku. W samym centrum znajduje się wiele małych meczetów, jednak nad okolicą góruje sięgająca niemal nieba, wieża kościoła katolickiego.

film2

dsc_3294

dsc_3307

dsc_3314

Noc spędzamy w trzech różnych miejscach, niezupełnie zadowoleni z zastanych warunków. Z pierwszego, najlepszego, które znajdowało się na okolicznym targu wyprasza nas pilnujący tego terenu mężczyzna, który był jednocześnie bardzo miły, tłumaczył jedynie, że tu spać nie można bo: „Policija, Policija” i wskazał nam dość ciekawe miejsce nad rzeką, które jednak nie spełniało naszych niezbyt  wygórowanych warunków.

Następnego dnia udajemy się w stronę Parku Narodowego Sutjeska. Jednak już na samym początku decydujemy się zboczyć z drogi, ponieważ zabiera nas Pani jadąca do Blagaj, które ze względu na swoje źródła było nam już polecane przez znajomych Gorana. Zostajemy zaproszeni na kawę, mówimy, że może wpadniemy, jednakże niezbyt dokładnie udaje nam się zapamiętać dom naszej gospodyni, którego finalnie nie znajdujemy (a już po cichu myśleliśmy o kawie z wywiadem na temat wojny, ponieważ nasza niedoszła rozmówczyni wyprowadziła się do Blagaju z Mostaru).

dsc_3335dsc_3354

Blagaj to źródła krystalicznej, przepysznej wody ukryte gdzieś głęboko w skale. Kilkaset metrów od źródeł zażywamy mocno orzeźwiającej kąpieli w sielskiej scenerii. Woda jest naprawdę lodowata. Następnie już na drodze, Alicja doznaje kolejnej kontuzji palca u nogi. Wody utlenionej, plastra i gazy użyczają nam napotkani na drodze Polacy. Na pożegnanie Blagaj obdarowuje nas figami oraz informacją od pierwszych kierowców, że w Sutjeskiej znajduje się „the only rainforest in Europe” – Perucica!

dsc_3293dsc_3289

Mostar primarily includes bloody, living Serbian-Bosnian history, then Croatian-Bosnian war from the beginning of the 1990s where for long months neighbours – in a small, multicultural, bisected by the ferocious river and interconnected by means of medieval Osman bridge (which finally after months of Croatian bombings collapsed), 30-thousand town – were shooting each other. Many buildings are still sprinkled with bullet holes. The bridge was rebuilt with Turkish money in 2004. Nowadays crowds of tourists are visiting Osman cafés with Turkish tea and coffee. In the very centre of the town there are plenty little mosques, though the surrounding is dominated by the – reaching almost sky – steeple of Catholic Church.

film2dsc_3294

dsc_3307dsc_3314

We spent the night in three different places, not really satisfied with the prevailing conditions. A guard protecting the area slung us out of the first and the best place which was the local market, at the same time he was really kind and wanted to explain that we couldn’t sleep there because: “Policija Policija” ,then he pointed a quite interesting place next to the river which, nevertheless, didn’t meet our not-so-excessive expectations.

The next day we headed out to Sutjeska National Park. Nonetheless, at the very beginning of the route we decided not to follow the correct way as the lady going to Blagaj, which due to its springs had already been recommended to us by Goran’s friends, took us to her car. We were invited to her house for a coffee, we said we would love to come, however, we didn’t make a mental note of the house so finally we couldn’t find it (silently we had hoped for an interview about the war as our would-be interlocutor moved out from Mostar to Blagaj).

dsc_3335dsc_3354

Blagaj means springs of crystal clear, delightful water hidden somewhere deep in the stone. Hundred meters  from the springs, we took a highly energizing bath in an idyllic setting. Water was really icy-cold. Later, on the road, Alicja suffered the next toe injury. Hydrogen peroxide, bandage and a gauze were given by encountered on the way Poles. As farewell Blagaj bestowed us figs and an information from the first drivers that in Sutjeska there is “the only rainforest in Europe” – Perućica!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s